Bruno, gdzie jesteś?

Bruno Muschalik zaginął 7 lat temu, w Indiach. Wciąż nie wiadomo, gdzie jest.

Zabrzanin wyjechał do Indii w samotną podróż. Taką, która miała wyznaczyć granicę między życiem u boku rodziców a dorosłym, prowadzonym na własny rachunek. Skończył studia, po powrocie zamierzał zacząć pracę. Ostatni raz widziano go 9 sierpnia 2015 r. Zapamiętał go kierowca autobusu, jadącego do doliny Parvati – popularnego miejsca trekkingowych wypraw. Później ślad po nim zaginął. Nie pomogły usługi detektywa, izraelskiej firmy specjalizującej się w poszukiwaniu zaginionych osób, kilkanaście podróży do Indii taty Bruna, Piotra Muschalika oraz działania tamtejszego Sądu Najwyższego. Zabrzanin stał się jednym z cieni w Dolinie Cieni. To inna nazwa Parvati. Nie tylko Bruno tam przepadł. 

Hipotez o tym, co mogło się stać jest wiele. Pomijając najgorsze, ta optymistyczna mówi, że porzucił życie człowieka Zachodu i uwiedziony hinduską duchowością, tworzy jedną z wielu komun. Tej myśli trzyma się Piotr Muschalik. – Nie rozważam żadnego scenariusza, do żadnego się nie przywiązuję, jednak nadzieja, że syn żyje jest ważna. Od roku w sprawie Bruna nic się nie dzieje. Sąd Najwyższy, który ją badał przerwał procedowanie ze względu na pandemię. Nie przestaję myśleć o Bruno i nie wyobrażam sobie, bym kiedykolwiek mógł to zrobić. Miałem i mam wsparcie osób, które rozumieją, w jak trudniej sytuacji znaleźliśmy się: mama Bruna i ja. To m.in. dzięki ich hojności mogłem zapłacić za usługi izraelskiej firmy – mówi Piotr Muschalik w podcaście „Bruno, gdzie jesteś?” Fundacji Zaginieni.   

https://www.youtube.com/watch?v=R3jyX5L4xgI

Wiele w nim o emocjach rodzica i wdzięczności za okazaną pomoc. Warto posłuchać, by nie zapomnieć i by sobie przypomnieć historię Bruna oraz ludzi, którzy czekają na niego w Zabrzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *