Żyjemy w niebezpiecznym mieście?

Akurat z miejsca w tej czołówce nie możemy być dumni. Ze statystyk wynika, że Zabrze nie jest bezpiecznym miastem. Policja radzi jednak, by do tych wyliczeń podchodzić z dystansem.

 

Zabrze zajęło 4. lokatę w zestawieniu, określającym liczbę przestępstw na 1000 mieszkańców. Nasz współczynnik to 0,46. Ci, którzy są przed nami: Chorzów – 1. miejsce i Bytom na 2. mają po 0,45. Trzeci jest powiat gliwicki z tym samym wynikiem, co nasz – 0,46. Na ostatnią, 15. pozycję trafiły Siemianowice Śląskie. U nich poziom przestępczości wynosi 0,71. Czy to znaczy, że w innych miastach województwa jest bezpiecznie? Albo bezpieczniej?

Zabrze nie jest wyjątkowym miastem pod względem przestępczości. Nie jest u nas ani znacznie gorzej ani znacznie lepiej niż gdzie indziej w województwie śląskim. Ze statystyk można jednak wyciągać różne wnioski. Także taki, że w naszym mieście przestępstw jest wyjątkowo dużo. Tylko czy jest on zgodny z rzeczywistością? Mam duże wątpliwości. O poczuciu bezpieczeństwa nie decyduje liczba wykonanych aborcji i eutanazji, a one w tym przypadku też były brane pod uwagę. Przestępczość ma wiele aspektów, nie można miarodajnie określać jej poziomu, wrzucając wszystko do jednego worka. Nie ma tu mowy o liczbie policyjnych interwencji, a one znacząco określają, jak żyje się w mieście – bezpieczne czy nie – mówi młodszy aspirant  Sebastian Bijok.   

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *