Torcida żąda sprzedaży Górnika
Torcida Zabrze postanowiła uderzyć w stół i zaprowadzić porządek w Górniku Zabrze. Oczekuje sprzedaży klubu prywatnemu inwestorowi. Deklaruje, że ma chętnego. Powodów, by to zrobić, Jej zdaniem, jest wiele, a wszystkie sprowadzają się do jednego: fatalnych rządów Małgorzaty Mańki-Szulik na Roosevelta.
Swoje oświadczenie Torcida Zabrze opublikowała z dbałością o symbolikę – pojawiło się w mediach społecznościowych 14 grudnia, w dniu 74. urodzin klubu. Zaczyna się od tego, że w klubie nie może być folkloru, a musi być Europa w każdym calu. I od razu pada odpowiedź, dlaczego tak długo jest nieprofesjonalnie, czyli folkowo. Kibice, w swojej naiwności (!!!) żywili nadzieję, że wspólnie z rządzącymi Zabrzem (miasto jest właścicielem klubu) grają do jednej bramki. Klapki z ich oczu spadły kilka miesięcy temu, po wakacyjnych rotacjach personalnych w Górniku. Równocześnie Torcida odrzuca oskarżenia o zblatowanie z rządzącymi miastem, uważając je za wierutną bzdurę.
W tonie nieuwzględniającym sprzeciwu żąda więc działań, przygotowujących klub do sprzedaży: zainicjowania procedur prawnych, audytu wewnętrznego, wyceny spółki i wszelkich innych, koniecznych przed sfinalizowaniem transakcji. Zapowiada, że jej przedstawiciele pojawią się w Ratuszu z chętnym do kupna klubu.
W oświadczeniu jedyną osobą, która zbiera cięgi jest Małgorzata Mańka-Szulik, przez wiele lat grzejąca się w cieple sympatii na trybunach, przy ulicy Roosevelta i zbijająca tam wyborczy kapitał. Dziś Torcida radyklanie zmieniła ton w stosunku do prezydent Zabrza oraz ocenę jej poczynań. Wylicza grzechy rządzącej, nie przebierając w słowach. Co zdaniem Torcidy ma na sumieniu prezydent? Niekompetencję podyktowaną polityczno-towarzyskim kluczem, zastęp usłużnych potakiwaczy (w oświadczeniu określani są inaczej) oraz
